Mitsubishi Eclipse Klub Polska Strona Główna Mitsubishi Eclipse Klub Polska
Mitsubishi Eclipse Klub Polska

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Mitsubishi Eclipse 2G GS '96
Autor Wiadomość
microbendix 
KLUBOWICZ

Wiek: 21
Dołączył: 11 Wrz 2018
Posty: 6
Skąd: Wilanowo
  Wysłany: 2019-01-29, 02:15   Mitsubishi Eclipse 2G GS '96

Witam
Jestem Łukasz z wielkopolski, na fb już kilka osób mnie poznało. Mam 21 lat. Eclipse to moje pierwsze auto. Samochód w rodzinie od 6 lat, w moich rękach od 3. Tata jest mechanikiem samochodowym więc wszelkie wymiany, przeglądy, naprawy, cokolwiek - było robione przez niego lub pod jego czujnym okiem.
Jesteście tu dla autka, ja jestem jedynie dodatkiem, więc opowiem o nim.
Rocznik 1996, 4G63, wersja europejska. Elektryczne szyby i lusterka. Manual. Wersja GS. Szare wnętrze. Wzór tapicerki to trójkąty.
Po obejrzeniu F&F przez kilka lat zielone Eclipse było brata marzeniem. W 2012 roku, gdzie na sensownego Eclipsa 2G trzeba było uszykować przeszło 10 000 zł, bratu udało się sprowadzić na gotowo, po zarejestrowaniu za 8 500 zł. Zdjęcie jeszcze z mobile.de.



Wówczas na pierwszy rzut oka autko było super, ale na tylnej klapie, gdzie w 4x4 jest napis "gsx", tutaj był wielki bąbel rdzy. Po oględzianch okazało się, że z progami nie było źle, a małe bąble na kielichach zostały zakonserwowane. Samochód w trakcie jazdy buczał. Opony okazało się, że były raczej kwadratowe niż okrągłe. Wtedy pamiętam, brat wymienił jeszcze termostat. Przez 3 lata posiadania, najpierw zakonserwował wszystko co się dało, zamontował instalację lepszego pier*olnięcia gazowego, dodał radio 2 din Pioneer avh2400bt (dzisiaj jest strasznie toporne) i subwoofer aktywny JBL - modelu nie napiszę, ale ta realna moc to niby 400watt. Co ciekawe, dobry Niemiec przeciągnął kable do suba, zanim go sprowadziliśmy. W trakcie użytkowania brat urwał klamkę kierowcy, ale szybko kupił nową. Co było wtedy nie tak? Nie działała antena, nie wysuwała się, nic nie ściągała, ten bąbel na klapie, trochę zgnite progi jak w większości Ecli, małe bąble rdzy na kielichach i znikające nadkola z tyłu.



Brat jeździł 3 lata, potem kupił Lexusa IS200 i jako, że prawo jazdy było już na etapie robienia to dogadaliśmy się do ceny i okazyjnie go od niego odkupiłem (ceny Eclipsów wówczas ostro poszły w dół). Na dosłownie dzień przed odbiorem prawka, jakiś pijaczek pier*olnął w tył maluchem. Autentycznie, samochód stał zaparkowany pod domem, jechał napieprzony koleś maluchem i jak go żona tłumaczyła (która mieszkała kilka domów dalej i przybiegła po usłyszeniu huku), to mąż nie widział samochodu bo było ciemno. Pamiętam jaki wkurzony wtedy byłem, chodziłem po tej drodze i wyzywałem, że jak to można nie widzieć na oświetlonej drodze czerwonego samochodu z całym pasem odblasków z tyłu.





Wówczas przejąłem ten samochód już na swój użytek.
Za kasę z ubezpieczalni blacharz wyspawał klapę z tyłu, wydech i zrobił tylne nadkola.
Moim pierwszym zakupem była czarna antena, jest ona stała, nieruchoma. Potem kupiłem nowe wycieraczki szyb, wycieraczki pod nogi i wyprałem wnętrze (takie moje inwestycje). Miałem duże plany, ale z czasem zacząłem być niechętny co do niego, nie psuł się to też wydawałem jedynie na przegląd, olej i OC. Z czasem kupiłem nowe opony, ale zmiana samochodu była coraz bliżej.
Nowy samochód to miała być duża limuzyna, z mocnym silnikiem.
Pierwsze oględziny to W220 - zardzewiały trup, drugi to A8 D3, to było coś, ale chciałem obejrzeć jeszcze 2 auta. E65 było paskudne, ale serce skradł mi Phaeton w wersji 4-osobowej. I wszystko było na dobrej drodze.



Eclipse był na sprzedaż. Przyjechał klient - zauroczony, banan na twarzy, a więc przejażdżka. Jak wracaliśmy pisać umowę to poszło sprzęgło. Klient mówił, że przyjedzie po samochód jak naprawię sprzęgło.
Przyszło sprzęgło - Exedy - i tak patrzę na ten samochód i mi się go żal zrobiło. Zapomniałem o Phaetonie i postanowiłem zrobić lifting. Oczywiście klient nie wrócił po Eclipsa.
W moim otoczeniu jest tylko jedna osoba, która popiera lifting, reszta mówi podobną regułkę - auto stare, szkoda kasy, lepiej nowsze, lepiej większe, lepiej wyższe, stare to niepewne, Ecli za niski itd.

Trochę teorii:
1996 rok
4G63 manual
Elektryczne szyby
Elektryczne lusterka
Klimatyzacja
Radio Pioneer AVH2400BT
Sub aktywny JBL 400Watt
Felgi Pro Line Wheels F05 17
Opony Pirelli Cinturato P7 225/45 R17
Przycisk halogenów dorobiony z innych przycisków jakie były w garażu.
Prosty alarm z czujnikiem wstrząsowym (alarm z przeznaczeniem na kuny), otwieranie z pilota i dźwięk pik pik.
LPG
Przebieg 325 000
Olej Liqui Moly 10w40 wymieniany co roku w lipcu.

Co do silnika - opinia dwóch mechaników podobna - bardzo dobry stan/kondycja. Od kilku miesięcy nie jeżdżę już na gazie. Około listopada zamontowałem świece irydowe.

Plany były na lifting. Na Fb pytałem o części - wypisałem listę czego potrzebuję, to odniosłem wrażenie, że tak jakby ktoś próbował mnie wyśmiać. Cóż, małymi kroczkami zdobywałem elementy polifta. Kilka razy dziennie odświeżałem allegro i olx, aż w końcu wszystko zdobyłem. 2 miesiące mi to zajęło. Przez 1,5 miesiąca części leżały i nie było jak się za to wszystko zabrać. W styczniu blacharz miał kilka wolnych sobót (jest kierowcą tira) i grzebaliśmy przy Ecli.

Najpierw może jakieś konkretne założenia.
Do końca lutego mam uporać się ze złożeniem liftu (włącznie z blacharką)
Później wymiana wahacza lewego przedniego.
Rozrusznik do regeneracji.
Lakiernik będzie w kwietniu lub nawet w maju, jak się porządnie ociepli.
Przekładka wnętrza będzie na wiosnę, z uwagi na to, że wszystkie prace miałyby być prowadzone na dworze.
Polerka może w maju.
Nowe felgi kupię może latem, na pewno nie wcześniej.
W międzyczasie muszę złapać jakiegoś lokalnego tapicera do ogarnięcia podsufitki (chciałem zeprać plamy, ale nie wyszło i obicie opadło).
Mam też wiele innych priorytetów, które finansowo mnie ograniczają.

Na początek śruby zderzaka. Przez kilka dni, parę razy dziennie lane WD40 i puściły, z czego chyba tylko 2 się ukręciły.



W międzyczasie trzeba było wyciąć kawałek podłogi w bagażniku i wstawić nową blachę.




To wszystko zostało pomalowane podkładem epoksydowym Novol Protect 360, spawy i szczeliny zostały wypełnione masą uszczelniającą/gumą zarówno od strony bagażnika jak i od spodu, z tym, że dodatkowo od spodu pomalowałem Bitexem.



Przejdźmy do konkretów. Najpierw opiszę progi. Nikt nie wiedział, czego się spodziewać. Dla mnie to wygląda kiepsko. Najpierw prawa strona.



Majster powiedział, że nie jest źle, robił dużo gorsze przypadki.
No i odkryliśmy lewą stronę.



Tutaj Majster powiedział, że jest trochę gorzej, ale ciągle nie jest źle.
Więc wziął się do roboty, mam zdjęcia tylko prawej strony.






Oczywiście każdy ruch był poprzedzony wcześniejszą przymiarką.



I na dzisiaj to tyle jeśli chodzi o progi, majster zaszykował sobie z obu stron taką bazę i wróci do tego w sobotę, bo musieliśmy złożyć tył.



Dziury po spoilerze zaspawane.



Centralne mocowanie tylnego zderzaka zostało oczyszczone, pomalowane tym podkładem Novol i na to grubo Bitex. Nie wygląda to estetycznie, ale ma spełniać swoją rolę. Tego i tak nie widać. To też były polecenia fachowca z przeszło 30 letnim stażem w składaniu bitych aut.



Następnie zamontowaliśmy zderzak. Eclipse dostał jedyne, prawilne lampy - USA. Musimy jeszcze dopasować blendę, bo ma ona przerobione mocowania - są w tych samych miejscach, ale inaczej to rozwiązaliśmy, bo patent Mitsubishi jest do dupy. W ogóle to zastanawiam się, czy nie zamontować blendy bez napisu eclipse. Właśnie, z Niemiec to on przyszedł z blendą bez napisu. W późniejszym czasie dorobiłem się blendy z napisem.
Miejsca zaspawane po spoilerze pomalowałem rudym podkładem antykorozyjnym, lakiernik sobie z tym poradzi.



Nie powiem, że wygląda źle bez spoilera. Tak jakoś inaczej, ciekawie.



Ale jako, że nabyłem spoiler JSP, każdy wie od kogo, to postanowiliśmy go zamontować. Z Facebooka wiecie, że spoiler jest wadliwy, krzywy, niedopasowany. Nie odsyłam, nie reklamuję, niech już zostanie jak jest. Oczywiście ta pianka/uszczelka będzie docięta, żeby nie rzucała się w oczy.




Mi się podoba, nareszcie po długim czasie ten samochód zaczyna jakoś wyglądać, trochę będzie odmłodzony.



Na razie jest tyle zrobione. Kolejna relacja będzie z najbliższej soboty może w niedzielę, może w poniedziałek.
Ostatnio zmieniony przez microbendix 2019-01-31, 19:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Kadahir 
KLUBOWICZ

Pomógł: 5 razy
Wiek: 21
Dołączył: 29 Mar 2016
Posty: 103
Skąd: Krosno
Wysłany: 2019-01-29, 22:12   

Tak patrzę i normalnie jakbym miał deja vu :D Taka porada: Jak malujesz coś podkładem właśnie w takich miejscach jak to tylne mocowanie zderzaka tam gdzie stykają się blachy dobrze jest wetrzeć grubo podkład ale pędzlem. Może się wręcz wylewać, ważne żeby było zamalowane a później pomalować całość z pistoletu.
_________________
96' Eclipse 2g GS 4g63
 
 
Conqeror 
mniejsza zielenina


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 20 Gru 2015
Posty: 173
Skąd: OZW
Wysłany: 2019-01-29, 22:26   

Mogę się założyć że 99 % Eclipsow ma wycięta tą blachę w bagażniku :jezyk:

Nie martw się :) mi też każdy to mówi że stare, szkoda ładować kasę, pojeździj ile możesz i sprzedaj, lepiej większe 5 drzwiowe. Mi akurat bardzo dobrze się tym jeździ i nie chciało by mi się robić pod siebie kolejnej fury.

Tzn. są modele na które bym zamienił ale to albo są za drogie, albo nieodpowiednie wersje silnikowe, albo po prostu są wizualnie nie ciekawe

Powodzenia w dalszych pracach :ok:
 
 
microbendix 
KLUBOWICZ

Wiek: 21
Dołączył: 11 Wrz 2018
Posty: 6
Skąd: Wilanowo
Wysłany: 2019-01-29, 22:34   

Malowane pędzlem, gruba warstwa. Jak już napisałem - to nie ma wyglądać jak jest schowane pod plastikami, to ma zabezpieczyć i spełniać swoją rolę. :lol2:

AKTUALIZACJA 31.01.2019r.

Dotarły drobne zakupy. Każde zdjęcie będzie omówione.

Fluidol posłuży do konserwacji progów. WD40 to wiadomo. Pewnie zastanawiacie się po co klej do szyb. To jest pomysł majstra. Zaczepy, mocowania w lewych listwach progowych poliftowych są wyłamane. Klej ma złapać zaczepy, bo będziemy przeszczepiać je z przedlifta.
Plan na progi jest następujący - podkład + guma (jak będzie potrzeba) + farba + bitex + fluidol.



Druga przesyłka zawierała rezystory i żarówki ledowe. Trzeba uzyskać pomarańczowy kierunek w lampach USA. Kupiłem i sam nie wiedziałem czy zda egzamin. Ale od czegoś trzeba zacząć.




Do końca nie wiedziałem czy to zda egzamin, bo niby polecaliście zielone żarówki. A tutaj w żarówce mamy 3x zimna biała + 27x pomarańczowa. :?




Działa! :lol2:
W rzeczywistości barwa jest taka jaka powinna być. Na zdjęciu jest wrażenie jakby lampa oślepiała. Świeci jak klosz europejski. Nie przypomniało mi się, bo mogłem robić zdjęcia w trybie manualnym.

[ Dodano: 2019-02-04, 19:11 ]
No to jedziemy z aktualizacją z minionej soboty.
Progi wyspawane. Przód rozebrany.

Prawa strona nie była taka zła.



Pomalowane rudym podkładem Nobilesa.



Na to dokładnie gumą.



No i czerwony spray z palety Fiata.



Nie udało się zamontować listew, bo ta długa nie miała dwóch mocowań, znaczy były, ale jak zakładałem kołeczki, to okazało się, że dwa mocowania były nadłamane. więc skleiłem to klejem do szyb. Nie chciał wyschnąć w sobotę.

Lewa strona jest kiepska.



Ale blacharz to niezły artysta.



Jutro pojadę to pomalować, bo w sobotę było już strasznie późno. Jakby ktoś pytał, to blacha jest pomalowana podkładem od strony niewidocznej.

To teraz przód.
Najpierw podziwianie nowej lampy. Jest to USA, zamiennik Vision.



Byłoby zbyt pięknie, jakby wszystkie śruby dały się odkręcić. Dzisiaj blaszka była zabrana do zagrzania.



Trudno było zdjąć zderzak. Dopiero na forum doczytałem, że trzeba go wyjąć z belką.



A teraz najlepsze. Lampa na jedną śrubkę, zderzak też na jedną, maska opuszczona. Pierwszy raz widzę polifta na żywo. :serduszka:



Jak już się napatrzyłem, to czas wrócić do szarej rzeczywistości i wymalować powierzchowną rdzę.



No i jeszcze w sobotę udało się podrapać trochę tego rudego cholerstwa, blacharz już zaciera ręce.
Lewa strona znowu wygląda gorzej.



A od strony komory silnika to wyżej tak wygląda.



Ciągle lewa strona.



I lewy kielich.




I ostatnie zdjęcie, tym razem prawa strona.



Są jeszcze 2 dziurki na prawym kielichu, ale to drobnostka i jakoś nie zrobiłem zdjęcia.
Kolejna paczka idzie do mnie z materiałami konserwacyjnymi.

Plan na jutro:
- pomalować lewy próg podkładem
- pomalować powierzchowną rdzę przy chłodnicach podkładem, albo Hammeritem
- zabrać lampy do przerobienia (wiercenie dziury na postój, zamiana wtyczek itd.)
- zamontować prawą listwę progową.
Ostatnio zmieniony przez microbendix 2019-01-31, 19:24, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Kadahir 
KLUBOWICZ

Pomógł: 5 razy
Wiek: 21
Dołączył: 29 Mar 2016
Posty: 103
Skąd: Krosno
Wysłany: 2019-02-04, 22:25   

Oo, widzę że nie tylko ja się skusiłem na lampy vision :) Moim zdaniem udany zakup zwłaszcza że wcześniej miałem zmatowane chińczyki które świeciły jak lampka w rowerze a i cena przyzwoita.
_________________
96' Eclipse 2g GS 4g63
 
 
zolno 
KLUBOWICZ

Wiek: 25
Dołączył: 16 Cze 2017
Posty: 29
Skąd: Leszno
Wysłany: 2019-02-04, 23:02   

Kawał roboty widzę pomału do celu :ok: lecz ja np jak coś zabezpieczam to bitex itp odpuszczam, wolę hamerite prosto na rdze co się daje pod zderzakami lampami tak zrobiłem :tuptup: .
_________________
Eclipse 1G BLACKBIRD 4g63 GS 7B
Małymi krokami w kierunku gs+T. 6Bolt
 
 
microbendix 
KLUBOWICZ

Wiek: 21
Dołączył: 11 Wrz 2018
Posty: 6
Skąd: Wilanowo
Wysłany: 2019-02-05, 09:42   

Ten Hammerite nie do końca jest taki fajny. Niby jest prosto na rdzę, wystarczy luźne fragmenty zdrapać i odtłuścić. Z własnego doświadczenia powiem 2 przypadki:
1. Malowaliśmy w pracy pędzlem około 50 mb płota z siatki, bardzo żmudne, 2 warstwy. Rdza pojawia się w wielu miejscach, praktycznie na każdym przęśle. Warunki do malowania były świetne.
2. W domu robiliśmy wybieg dla kur. Brama wykonana z kątowników stalowych i siatka. Malowane pistoletem 2x. Z pod większości powierzchni przebija rdza.

A co do bitexu to się nie wypowiem, bo to są metody dwóch naprawdę dobrych fachowców. :lol2:

[ Dodano: 2019-02-06, 00:05 ]
Plan na dzisiaj wykonany. Zajęło to znacznie więcej czasu niż sądziłem, ale i tak jest super. :lol2:

Najpierw malowanie podkładem (Nobiles Nobikor) koło chłodnic.



Później podkładem pomalowałem lewy dospawany próg.




W końcu można montować prawą nakładkę progową.
Nie wiem co to dokładnie było, to coś klejące, ten taki pasek co niby sklejał nakładki z blachą. Zdrapałem to paznokciami, oczyściłem rozpuszczalnikiem i dałem taśmę dwustronną piankową, niby dedykowaną do listw samochodowych.




No i sam montaż nie przebiegł po mojej myśli. Rozwaliłem kilka kołeczków, bo ciągle coś nie tak wchodziło.



Jak już mieliśmy wszystko je*nąć i iść do domu to weszło w swoje miejsce.



Ta mała nakładka dojdzie może w sobotę, bo trzeba tam dokładnie wszystko oczyścić i przede wszystkim zdjąć koło.
Dorobienie mocowań klejem do szyb powiodło się. W tej prawej były 2 mocowania kołków uszkodzone. Wszystko ładnie trzyma. Z lewą stroną będzie gorzej, bo nakładka drzwiowa ma chyba tylko 2 dobre mocowania. Nakładka progowa nie ma ani jednego dobrego mocowania, będzie trzeba przeszczepiać z przedlifita, właśnie na klej do szyb. Muszę dokupić te plastikowe kołeczki, bo zostało mi tylko 9 sztuk.

Blacharz musi zająć się jeszcze przednią częścią lewego progu. Potem może obadać kielichy i te miejsca, które pokazałem na zdjęciach kilka postów powyżej. Jakby tego było mało to musi dorobić mocowania halogenów poliftowych i tablicy rejestracyjnej. Wszystkie prace jakie będą wykonywane przez majstra, będą tutaj prezentowane na bieżąco.

Myślę, że do piątku ogarnę lampy. Trzeba dołożyć światła pozycyjne i wykorzystać przedliftową wtyczkę, żeby nie odpierdzielać jakiegoś druciarstwa.

Wg powiadomień - jutro dotrze paczka z kolejnymi materiałami konserwacyjnymi, więc pewnie też wstawię jakieś zdjęcie.

[ Dodano: 2019-02-10, 19:57 ]
Jedziemy z kolejną aktualizacją z 09.02.2019r.
Od czego tu zacząć. Udało się wstawić pozycje w lampy USA, wyprowadzić zasilanie na obrysy i umieścić to we wtyczce euro przedlift. Mam tylko problem, że jest mnóstwo pyłu w kloszach, ale z tym sobie poradzę. Zdjęcia ogarnę jak te lampy będę miał przy sobie.

Mocowanie zderzaka dostało drugie życie - szlif papierkiem, odtłuszczenie, podkład Novol Protect 360 i jakiś randomowy spray czarny mat.



Słyszałem opinie, że wzmocnienie dolne zderzaka lubi zniknąć... u mnie było w super stanie. Zabezpieczyłem podkładem Novol i zastanawiam się co na to, czy 2 warstwy jakiegoś hammerite albo bitex...



Tutaj na zdjęciu jest rdza na prawym kielichu, którego wcześniej nie pokazywałem.



Zabezpieczyłem lewy próg. To co szerzej pomalowane to oczywiście wstawki blachy. Dodatkowo zabezpieczyłem cały rant progu.



Nikt mi nie zarzuci, że kielich był robiony tylko z wierzchu. Pierwsza blacha szerzej wycięta, żeby drugą dospawać.



Tutaj gotowy kielich.



W nadkolu od strony kabiny słabo to wygląda.



Blacharz mówił, że chciałby do końca następnego tygodnia zakończyć spawanie i składać go na gotowo. W tygodniu pojedziemy zamontować listwę progową i drzwiową lewą. Zdjęcia jak dorobiłem mocowania wstawię przy okazji montażu. Metoda jak wcześniej szybki klej do szyb Boll. Tutaj gorzej bo w listwie progowej nie było żadnych sprawnych mocowań. Mam nadzieję, że tutaj to wypali jak wcześniej.
Im więcej jest zrobione tym bardziej przeraża mnie ilość pracy jaka została do końca.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 15